sobota, 8 lutego 2014

Prolog

   Noc była jasna. Ziemia wciąż pozostała wilgotna po przelotnym deszczyku, a w niektórych miejscach rozciągały się duże kałuże błota. Powietrze ożywiało swoim zapachem. Żywica i ściółka świetnie komponowały się z wonią rozkładających się roślin. Pod drzewami kryły się małe grzybki przykryte grubą warstwą zeszłorocznych igieł sosnowych. Zielony mech po prostu oddychał zapachem deszczu. Las bogaty był w gęsty podszyt dziko rosnących krzewów. Natura z pewnością włożyła wiele wysiłku w piękno tutejszej flory. Gęsta mgła wiła się wokół drzew przypominając węża polującego na swe ofiary. W powietrzu czuć było strach. Ptaki, sarny – wszystko pochowało się do swoich bezpiecznych, leśnych domków. Nawet świerszcze przestały grać swoje piękne melodie. Mimo upajającego zapachu, las wydawał się przerażający. Drzewa lekko chyliły się ku wąskiej ścieżce przypominając istoty z naszych najstraszniejszych koszmarów. Wydawałoby się, że patrzą na krajobraz nocnego lasu swoim martwym wzrokiem i czekają tylko, aby wyciągnąć szpony i zaatakować.
   Na niebie nie było prawie wcale chmur. Ale za to srebrzysty księżyc pokazał się w całej okazałości. Błyszczał na niebie niczym diament. Świecił bardzo jasno, pięknie. Tworzył wokół siebie lśniącą poświatę. Po jednym spojrzeniu było widać jego liczne kratery i wgłębienia. W niektórych miejscach znajdowały się na nim ciemne plamy przypominające rozlany atrament. To właśnie dziś była pełnia. Wyjątkowy dzień.
   W oddali dało się słyszeć zawodzące, ponure i przejmujące trwogą wycie wilków. Przedzierając się przez gęste zarośla, dyszały ze zmęczenia. Przybywając do tego właśnie lasu, pozwoliły na odkrycie swoich sekretów przez ludzi. Nigdy nie myślały, że sprawy tak się potoczą. Najczęściej chodziły z dala od miast, ale tym razem zawędrowały dość blisko i nie przejmowały się konsekwencjami. Chciały zostać na dłużej, znaleźć swoje miejsce na ziemi, a nie wędrować przez całe życie. Potrzebowały tego. Z każdego miejsca, w którym się znalazły, musiały uciekać. Ludzie byli dla nich okropni. Tropili i tropili, aż w końcu znaleźli i po kolei wybili prawie do ostatniego. Nie zaatakowali całej watahy, o nie. Zabijali każdego po kolei. Ale tym razem postanowiły nie uciekać dalej. Postawią się i pozabijają wszystkich Łowców, których spotkają na swej drodze. Postanowiły nawet, że przybiorą drugą formę i zamieszkają między ludźmi, a nie w lesie, jak to zawsze bywało. Będą chodzić do szkoły tak, jak zwyczajni śmiertelnicy.
   Wilkokrwiści nigdy nie poruszają się ścieżkami, lecz tym razem było to konieczne. Stąpając po głębokim błocie zostawiały ślady trochę większe od wilczych. Nie pomyślały, że właśnie dzięki wodzie deszczowej, która zebrała się w tych śladach, pozwoliły na odkrycie swojego położenia przez Łowców. Na ziemi widać było tylko cienie wielkich postur tych zwierząt, a w ich żółtych ślepiach odbijało się światło księżyca.

7 komentarzy:

  1. O rajciu!!! Fajnie się zapowiada :D. Uwielbiam takie klimaty!!! Wilkołaki i wampiry oraz wszystkie inne niesamowite stworzenia, to jest to!!! Pozdrawiam :)

    Ps. Kiedy dalszy ciąg???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo. Jak bd miała wenę to może nawet jutro :D

      Usuń
  2. To świetnie :). Czekam z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo spodobał mi się opis natury, masz bogate słownictwo i naprawdę ciekawie się czyta :) dodaję do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Noc była jasna. Ziemia była wilgotna po przelotnym deszczyku. W niektórych miejscach rozciągały się duże kałuże błota. " - Powtórzenia, możesz to zmienić na, np:
    ,,Noc była jasna. Ziemia wciąż pozostała wilgotna po przelotnym deszczyku, a w niektórych miejscach rozciągały się duże kałuże błota. "
    Ogólnie napisałaś to dobrze, chociaż czasami zdaje się, że jest zły szyk zdań. Co prawda nie popełniasz wielu błędów, ale mimo wszystko przydałaby Ci się beta. Polecam te z strony:
    http://betowanie.blogspot.com/
    Sama współpracuję z jedną z nich i jestem naprawdę zadowolona :). Teraz jednak wróćmy do opowiadania.
    Opisy przyrody wyszły Ci zgrabnie, chociaż czasami nie byłam pewna, czy używałaś odpowiednich słów. Masz bogate słownictwo, ale mogłabyś postarać się wprowadzić coś, co sprawi, że ta historia okryje się tajemnicą...
    Hmm, uwielbiam wilkołaki i, jeśli tylko nie będzie to kolejny romans, będę śledzić tą historię.
    Pozdrawiam
    Idril
    www.wilcza-corka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Prolog wystarczająco zachęca. Napisane ładnie i składnie, nie wiem, po co niektórzy aż TAK szczegółowo wytykają błędy...
    Masz bogate słownictwo i dobrze opisujesz daną akcję, co mi się bardzo podoba. :)
    Życzę weny! ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Co prawda, wilki, wampiry, wilkołaki to nie moja bajka, ale prolog naprawdę zachęca. Podoba mi się, że wszystko, starannie i jak najdokładniej opisujesz. Uwielbiam twój opis przyrody. ;)
    A jeżeli chodzi o błędy, nie rozumiem, czego można się tutaj czepiać. Poza tym, jesteśmy tylko ludźmi, nie jakimiś robotami! Błędy to rzecz normalna, nikt nie jest idealny.
    Mam sporo do nadrobienia, więc już zmykam czytać rozdziały! Być może dzięki twojemu opowiadaniu, przekonam się do wilków :D

    OdpowiedzUsuń